Kamiński o harcerstwie

Aleksander Kamiński, „O harcerstwie teksty zapomniane”, Niezależne wydawnictwo harcerskie (drugi obieg), Warszawa 1984.

Wychowanie przez grę stanowi najbardziej charakterystyczny przykład pośredniości w wychowaniu harcerskim. Swego czasu mówiło się nawet, że harcerstwo jest w ogóle jedną wielką grą. […] Sens gry polega na tym, że w odróżnieniu od rozrywki i zabawy w grze obowiązują reguły, prawidła obejmujące wszystkich uczestników. Gra wymaga respektowania reguł i prawideł. Wymaga wysiłku, nieraz bardzo dużego. Wymaga ofiarności na rzecz zespołu, gdyż każda gra jest z reguły zespołowa, nacechowana walką, współzawodnictwem między zespołami przy tym jest w niej miejsce na indywidualne wyróżnienie w ramach gry. […] Zaprawdę – harcerstwo, to gra. Gra, w której stawką jest dobrze kształcony charakter i wielki nakład pracy, tym tylko szczególnej, że zwykle realizowanej z zainteresowaniem i często przydatnej społecznie. […] Współżycie z przyrodą jest fundamentalnym składnikiem metody harcerskiej. Harcerstwo praktykowane w mieszkaniach i izbach szkolnych stanowi tylko parodię harcerstwa, chociażby było najstaranniej organizowane. To nie frazes, gdy się twierdzi, że harcerstwo pociąga młodzież najmocniej przez poznawanie przyrody i puszczaństwo. Aleksander Kamiński, Jakiego harcerstwa pragniemy, tekst referatu wygłoszonego na zebraniu Naczelnej Rady Harcerskiej 27 stycznia 1957, s. 35

Już od początków swego istnienia stanowiliśmy w Polsce swoistą odmianę skautingu. A potem – na licznych zlotach międzynarodowych dostrzegaliśmy liczne cechy swej odrębności. Byliśmy zawsze bardziej karni – w formach zewnętrznych i w sposobie bycia, niż jakakolwiek inna odmiana skautingu. Skauting traktowaliśmy poważniej niż inni. I bardziej niż inne organizacje byliśmy związani z służbą swemu narodowi i krajowi. I nawet w drobiazgach: zamiast powszechnych w świecie skautowym kapeluszy – mieliśmy swoje rogatywki, nie używaliśmy lasek skautowych – atrybutu każdego skauta na świecie. Rzecz znamienna: polskie tłumaczenia podstawowej dla skautingu książki Baden-Powella: „Scouting for Boys” wyszło dopiero w 1934 roku. Do tego czasu posługiwaliśmy się tylko polskimi przeróbkami tego pierwowzoru.
[…]
Wiedzieliśmy, że spirytus movens harcerstwa stanowi jego metoda – przede wszystkim wychowanie przez grę, system zastępowy i współżycie z przyrodą. Wiedzieliśmy, że powodzenie instruktora harcerskiego zależy w pierwszym rzędzie od jego umiejętności wytworzenia w środowisku młodzieży właściwej atmosfery – ha atmosfery samo wychowawczego dążenia do pracy nad sobą – to zaś zależy od tego, czy instruktor postawił siebie wobec chłopców w pozycji starszego brata i przyjaciela, nie wychowawcy, nie nauczyciela, nie kierownika – lecz takiego samego harcerza jak jego młodsi bracia, tak samo jak oni usiłującego realizować harcerstwo własnym życiem. Wiedzieliśmy także, że harcerski ideał wychowawczy, reprezentowany przez prawo i przyrzeczenie stanowi w swej przeważającej części dorobek europejskiej tradycji kulturalnej i będąc aprobowanym przez opinię publiczną – równocześnie w niektórych swych składnikach tę opinię wyprzedza, torując drogę postępowi i lepszemu światu (np. skautowe braterstwo młodzieży bez różnic ras i narodowości).
A oto jak w praktyce wyglądało w harcerstwie respektowanie nienaruszalnych korzeni skautingu przy równoczesnej tendencji do jego meliorowania. Np. gdy wprowadzono u nas abstynencję od tytoniu i alkoholu – obowiązywała ona zarówno młodzież, jak i instruktorów, to znaczy, iż starszyzna harcerska wzięła na siebie te same obowiązki, które chciała zaszczepić młodzieży. Kiedy u swej kolebki harcerstwo przybrało charakter organizacji niepodległościowej – wychowanie żołnierskie harcerza nie miało nigdy cech „wojskówki” i drylu wojskowego; przygotowanie młodzieży do zbrojnych walk wyzwoleńczych traktowano nade wszystko w płaszczyźnie mobilizacji moralno-psychicznej, w gotowości do ofiarnej służby narodowej, w pracach przygotowawczych do tych specjalności wojskowych, które były szczególnie bliskie ćwiczeniom harcerskim (zwiad polowy, łączność, służba saperska zwana w harcerstwie „pionierką”, ratownictwo – zwana w harcerstwie „służbą ambulansową” etc.).
Aleksander Kamiński, O plastyczności harcerstwa, „Młodzież świata”, nr 3/1957, s. 51–53

Być może komuś wyda się to dziwne – ale nie marzyłem nigdy o zawodzie nauczyciela, choć przez jakiś czas pracowałem w szkole. Zawsze interesowało mnie właśnie wszystko to, co dzieje się w czasie wolnym od zajęć lekcyjnych – jak młodzież spędza czas, co robi? Bo tenże wolny czas – to chyba najistotniejszy moment w kształtowaniu charakteru człowieka, jego woli, postawy, zainteresowań. Chyba w tych właśnie momentach następuje spełnienie marksowskiej koncepcji samorealizacji, samo urzeczywistnienia. A co pod tym się kryje – wie każdy wychowawca. Dla tego – moim zdaniem – błąd popełnia ten, kto nie docenia dobrze zorganizowanego, zaplanowanego, z możliwością pełnego ujawnienia zainteresowań i talentów młodzieży – czasu wolnego.
Aleksander Kamiński, z wywiadu przeprowadzonego przez Teodozję Godek, „Motywy”, 25 lutego 1973, s.91